26 września 2014

Wakacje! :)


 Kiedy za naszym krakowskim oknem
zapachniało wakacjami
ciężko było zatrzymać Milę w mieście...
 





...i pojechała z dziadkami na wieś...






...a tam istny raj -
szopki, stryszki, zakamarki...
 





...oraz tysiące ciekawych zajęć...






...(wymyślanych przez Dziadka, rzecz jasna :)






...do tego nieograniczony dostęp do nieograniczonej ilości słodyczy...:P
 





 ...i jeszcze wodne szaleństwa...
Czego jeszcze chcieć więcej?
Na pewno nie powrotu do domu:P






Wobec tego, chcąc zobaczyć siostrę,
Jurek musiał pojechać ją odwiedzić.
 





Ze wszystkich dostępnych Mili atrakcji
Jurkowi dostała się tylko jedna...
 







...a i to okrojona, bo kąpieli zażywał nie w dużym basenie,
tylko w...milenkowym pontonie :P

 










Całe szczęście Jerzyk nie jest przesadnie wybredny
i cieszył się od ucha do ucha :)



21 września 2014

Brat i siostra






 Siedział sobie Jurek w bujaczku-huśtawce...









 ...i tak mu się trochę nudziło...










...aż przyszła siostra...









...i humor od razu się poprawił!









Cóż, w końcu rozśmieszanie Jurka
przez wykorzystanie mało wyrafinowanej (ale za to jakże skutecznej!)
techniki pajacowania :P...








...to Mili specjalność! :)




1 września 2014

Podróże Guliwera


 Czytałyśmy ostatnio Guliwera.
Poszło całkiem gładko, bo mimo, iż to nie współczesna powieść
i język miejscami ciut dziwny dla Mili,
a pewne realia niezrozumiałe,
to przygody pana, który raz był za duży a raz za mały
bardzo działały na jej dziecięcą wyobrażnię.
Trochę śmieszna, trochę straszna,
ale według mnie przede wszystkim mądra -
bo pokazuje świat z perspektywy innych, tak różnych od siebie, ludzi
a tym samym uczy empatii.
Książka stała się dla nas bodźcem do dyskusji o tym,
że to co dla nas jest łatwe, miłe, dobre, małe, duże, bezpieczne itp.
niekoniecznie musi takie być dla innych.